Acoustic Zen
Acoustic Zen Acoustic Zen Acoustic Zen Acoustic Zen Acoustic Zen Acoustic Zen Acoustic Zen
Acoustic Zen
Acoustic Zen

Kable amerykańskiej, mającej swoją siedzibę w słonecznej Kalifornii firmy Acoustic Zen znane są przede wszystkim dzięki kablowi sieciowemu AC Gargantua, który nieźle namieszał na scenie audio, przede wszystkim w USA. Trochę pewnie krzywdzę inne produkty AZ, ale takie mam przynajmniej wrażenie, przeglądając recenzje produktów tej firmy i relacje z wystaw, gdzie się o nich wspomina. A, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wydawałoby się, że powinno być inaczej – idąc tropem „niewierzących” (choć, powiedzmy wprost, nie jest to sprawia wiary, a doświadczenia), można by powiedzieć, że powinno być inaczej. Robert Lee, założyciel i jej główny konstruktor jest bowiem z wykształcenia skrzypkiem i jako muzyk na tego typu szaleństwa powinien reagować jednoznacznie – zakreśleniem na czole małego kółka. Lee jest jednak przykładem na to, że muzyczne wykształcenie, jeśli tylko umożliwi się mu wyjście poza ograniczające „dogmaty” i pomoże zawiesić na chwilę niewiarę, zwyczajnie otwierając uszy na rzeczywistość, może przynieść niespodziewane rezultaty.

Acoustic Zen nie jest pierwszą firmą, Roberta Lee, ponieważ założył ją tuż po tym, kiedy w roku 2001 opuścił innego amerykańskiego producenta kabli, firmę Harmonic Technology – firmę, której był zresztą współzałożycielem (powstała w 1998 roku). Obydwie łączy przede wszystkim technologia, w jakiej wykonywane są przewodniki – chodzi o długie, pojedyncze kryształy. Metoda ta w Acoustic Zen nosi nazwę Zero Crystal. Ważne, że Robert Lee jest pionierem tej technologii i Harmonic Technology była pierwszą firmą, która ją stosowała. Techniczne zawiłości budowy kabli oraz tzw. „filozofię produktu” znaleźć można w dokumencie „White Paper”. Teraz powiedzmy tylko, że według Lee, interkonekty, kable cyfrowe, kable głośnikowe oraz kable sieciowe Acoustic Zen wykonywane są z najlepszych materiałów, takich jak czyste srebro i czysta miedź, obydwie o czystości 99,99997 % (6N), że przewodniki znajdują się w teflonowych rurkach i są skręcone tak, aby geometria kabla się nie zmieniała nawet przy jego mocnym zgięciu.

Pomimo że firma stała się sławna dzięki kosztownym produktom, do testu wybraliśmy set składający się z interkonektu Oscar-Link, kabla głośnikowego Epoch oraz kabla sieciowego AC El Niño. Ostatecznie test ukazuje się w numerze poświęconym produktom „budżetowym”. Dlatego też dwa ostatnie są, w swoich kategoriach, najtańszymi propozycjami tego producenta, a interkonekt jest drugim od dołu, poniżej mając tylko kosztujący 330 zł (0,5 m) Action 2.0. Razem, za całość, trzeba zapłacić 2200 zł, co, jak na standardy audio, wydaje się całkiem przyzwoitą ceną.

Acoustic Zen
© Copyright 2010 Pro-mal